Kjetta som var så fæl til å ete – norweska baśń o żarłocznej kocicy

Mam dziś dla Was kolejną z opowieści zebranych przez Asbjørnsena i Moe’a w zbiorze Norske Folkeeventyr, ilustrowaną przez Theodora Kittelsena. Jest to dość charakterystyczna baśń z powtarzającymi się elementami, a sama historia jest – jak na typową opowieść rodem ze skandynawskiego folkloru przystało – nieco dziwna i lekko makabryczna.

Nie wiem, czy historia o łakomej kotce doczekała się polskiego przekładu, wersja poniżej jest mojego autorstwa.

Kjetta_som_var_så_fæl_til_å_ete_1.jpg
Theodor Kittelsen, ilustracja do baśni Kjetta som var så fæl til å ete. Źródło: Wikipedia

Był sobie gospodarz, który miał kocicę tak strasznie wielką i łakomą na jedzenie, że nie mógł trzymać jej już dłużej w domu. Chciał wrzucić zwierzę do rzeki z kamieniem przywiązanym do szyi, ale najpierw kocica miała ostatni raz dostać jeść. Żona gospodarza postawiła przed zwierzęciem miskę owsianki i trochę tłuszczu. Kocica spałaszowała porcję i natychmiast uciekła oknem. Na zewnątrz natknęła się na gospodarza młócącego zboże przy stodole.

„Dzień dobry, gospodarzu” – powiedziała kocica.

„Dzień dobry, kocico” – odpowiedział mężczyzna – „czy dostałaś dziś coś do jedzenia?”

„Och, dostałam troszeczkę, ale bardziej pościłam” – westchnęła kocica – „miałam tylko miskę owsianki i korytko tłuszczu, ale jak teraz o tym myślę, to wezmę i ciebie” – dodała i zjadła gospodarza, po czym ruszyła do obory, gdzie gospodyni doiła krowy.

„Dzień dobry, gospodyni w oborze” – powiedziała kocica.

„Dzień dobry, kocico” – odrzekła gospodyni – „czy już zjadłaś swoje jedzenie?”

„Och, dostałam troszeczkę, ale bardziej pościłam” – westchnęła kocica – „miałam tylko miskę owsianki, korytko tłuszczu i gospodarza, ale jak teraz o tym myślę, to wezmę i ciebie” – dodała, pożerając gospodynię.

„Dzień dobry, krowo w żłobie” – kocica dostrzegła zwierzę w oborze.

„Dzień dobry, kocico” – odparła krowa – „czy dostałaś dziś coś do jedzenia?”

„Och, dostałam troszeczkę, ale bardziej pościłam” – westchnęła kocica – „miałam tylko miskę owsianki, korytko tłuszczu, gospodarza i gospodynię w oborze, ale jak teraz o tym myślę, to wezmę i ciebie” – powiedziała zjadając krowę.

Następnie kocica ruszyła na podwórko, gdzie natknęła się na mężczyznę ścinającego zarośla.

„Dzień dobry, mężczyzno w zaroślach” – pozdrowiła go kocica.

„Dzień dobry, kocico” – odparł mężczyzna – „czy dostałaś dziś coś do jedzenia?”

„Och, dostałam troszeczkę, ale bardziej pościłam” – westchnęła kocica – „miałam tylko miskę owsianki, korytko tłuszczu, gospodarza, gospodynię w oborze i krowę w żłobie ale jak teraz o tym myślę, to wezmę i ciebie” – po czym pożarła mężczyznę.

Chwilę później kocia dotarła do kamiennego kopca, zza którego wyjrzał gronostaj.

„Dzień dobry, gronostaju zza kamiennego kopca” – przywitała go kocica.

„Dzień dobry, kocico” – pozdrowił ją gronostaj – „czy dostałaś dziś coś do jedzenia?”

„Och, dostałam troszeczkę, ale bardziej pościłam” – westchnęła kocica – „miałam tylko miskę owsianki, korytko tłuszczu, gospodarza, gospodynię w oborze, krowę w żłobie i mężczyznę w zaroślach ale jak teraz o tym myślę, to wezmę i ciebie” – powiedziała i zjadła gronostaja.

Kawałek dalej rosła leszczyna. Siedziała tam wiewiórka zbierająca orzechy.

„Dzień dobry, wiewiórko w leszczynie” – zawołała kocica.

„Dzień dobry, kocico” – odpowiedziała wiewiórka – „czy dostałaś dziś coś do jedzenia?”

„Och, dostałam troszeczkę, ale bardziej pościłam” – westchnęła kocica – „miałam tylko miskę owsianki, korytko tłuszczu, gospodarza, gospodynię w oborze, krowę w żłobie, mężczyznę w zaroślach i gronostaja zza kopca ale jak teraz o tym myślę, to wezmę i ciebie” – dodała, pożerając wiewiórkę.

Kocica ruszyła w dalszą drogę i jakiś czas później natknęła się na lisa skradającego się przy lesie.

„Dzień dobry, Lisku Chytrusku” – powiedziała kocica.

„Dzień dobry, kocico” – odparł lis – „czy dostałaś dziś coś do jedzenia?”

„Och, dostałam troszeczkę, ale bardziej pościłam” – westchnęła kocica – „miałam tylko miskę owsianki, korytko tłuszczu, gospodarza, gospodynię w oborze, krowę w żłobie, mężczyznę w zaroślach, gronostaja zza kopca i wiewiórkę w leszczynie ale jak teraz o tym myślę, to wezmę i ciebie” – po czym zjadła lisa.

Kawałek dalej kicał zając.

„Dzień dobry, skaczący zajączku” – przywitała go kocica.

„Dzień dobry, kocico” – odpowiedział zając – „czy dostałaś dziś coś do jedzenia?”

„Och, dostałam troszeczkę, ale bardziej pościłam” – westchnęła kocica – „miałam tylko miskę owsianki, korytko tłuszczu, gospodarza, gospodynię w oborze, krowę w żłobie, mężczyznę w zaroślach, gronostaja zza kopca, wiewiórkę w leszczynie i Liska Chytruska ale jak teraz o tym myślę, to wezmę i ciebie” – odparła i pożarła zająca.

Kocica szła dalej, aż spotkała wilka.

„Dzień dobry, łakoma Szara Łapo” – pozdrowiła kocica.

„Dzień dobry, kocico” – przywitał ją wilk – „czy dostałaś dziś coś do jedzenia?”

„Och, dostałam troszeczkę, ale bardziej pościłam” – westchnęła kocica – „miałam tylko miskę owsianki, korytko tłuszczu, gospodarza, gospodynię w oborze, krowę w żłobie, mężczyznę w zaroślach, gronostaja zza kopca, wiewiórkę w leszczynie, Liska Chytruska i skaczącego zajączka ale jak teraz o tym myślę, to wezmę i ciebie” – po czym zjadła wilka.

Ruszyła teraz przez las, szła długo, przez góry i głębokie doliny, aż spotkała młodego niedźwiedzia.

„Dzień dobry, brykający niedźwiedziu” – odezwała się kocica.

„Dzień dobry, kocico” – odpowiedział niedźwiedź – „czy dostałaś dziś coś do jedzenia?”

„Och, dostałam troszeczkę, ale bardziej pościłam” – westchnęła kocica – „miałam tylko miskę owsianki, korytko tłuszczu, gospodarza, gospodynię w oborze, krowę w żłobie, mężczyznę w zaroślach, gronostaja zza kopca, wiewiórkę w leszczynie, Liska Chytruska, skaczącego zajączka i łakomego Szarą Łapę ale jak teraz o tym myślę, to wezmę i ciebie” – powiedziała i pożarła niedźwiedzia.

Kiedy kocia poszła nieco dalej, spotkała niedźwiedzicę, która rozrywała pień drzewa tak, aż drzazgi poleciały. Robiła to ze złości, bo ​​zgubiła swoje młode.

„Dzień dobry, wściekła niedźwiedzico” – pozdrowiła ją kocica.

„Dzień dobry, kocico” – odparła niedźwiedzica – „czy dostałaś dziś coś do jedzenia?”

„Och, dostałam troszeczkę, ale bardziej pościłam” – westchnęła kocica – „miałam tylko miskę owsianki, korytko tłuszczu, gospodarza, gospodynię w oborze, krowę w żłobie, mężczyznę w zaroślach, gronostaja zza kopca, wiewiórkę w leszczynie, Liska Chytruska, skaczącego zajączka, łakomego Szarą Łapę i brykającego niedźwiedzia ale jak teraz o tym myślę, to wezmę i ciebie” – po czym zjadła niedźwiedzicę.

Chwile później kocica natknęła się na zaginionego niedźwiadka.

„Dzień dobry, ryczący niedźwiadku” – odezwała się kocica.

„Dzień dobry, kocico” – odparł niedźwiadek – „czy dostałaś dziś coś do jedzenia?”

„Och, dostałam troszeczkę, ale bardziej pościłam” – westchnęła kocica – „miałam tylko miskę owsianki, korytko tłuszczu, gospodarza, gospodynię w oborze, krowę w żłobie, mężczyznę w zaroślach, gronostaja zza kopca, wiewiórkę w leszczynie, Liska Chytruska, skaczącego zajączka, łakomego Szarą Łapę, brykającego niedźwiedzia i wściekłą niedźwiedzicę ale jak teraz o tym myślę, to wezmę i ciebie” – dodała kocica i zjadła niedźwiadka.

Kjetta_som_var_så_fæl_til_å_ete_2.jpg
Theodor Kittelsen, ilustracja do baśni Kjetta som var så fæl til å ete. Źródło: Wikipedia

Kocica szła dalej, długo, długo, aż dotarła do ludzkich siedzib. Tam spotkała orszak weselny.

„Dzień dobry, weselny orszaku na drodze” – pozdrowiła ich kocica.

„Dzień dobry, kocico” – przywitał ją orszak – „czy dostałaś dziś coś do jedzenia?”

„Och, dostałam troszeczkę, ale bardziej pościłam” – westchnęła kocica – „miałam tylko miskę owsianki, korytko tłuszczu, gospodarza, gospodynię w oborze, krowę w żłobie, mężczyznę w zaroślach, gronostaja zza kopca, wiewiórkę w leszczynie, Liska Chytruska, skaczącego zajączka, łakomego Szarą Łapę, brykającego niedźwiedzia, wściekłą niedźwiedzicę i ryczącego niedźwiadka ale jak teraz o tym myślę, to wezmę i was” – po czym pożarła pannę i pana młodych wraz z orszakiem weselnym, kucharzami, muzykami, końmi i wszystkim innym.

Kawałek dalej, przy kościele, kocica natknęła się na żałobników.

„Dzień dobry, żałobnicy przy kościele” – zawołała kocica.

„Dzień dobry, kocico” – odpowiedzieli żałobnicy – „czy dostałaś dziś coś do jedzenia?”

„Och, dostałam troszeczkę, ale bardziej pościłam” – westchnęła kocica – „miałam tylko miskę owsianki, korytko tłuszczu, gospodarza, gospodynię w oborze, krowę w żłobie, mężczyznę w zaroślach, gronostaja zza kopca, wiewiórkę w leszczynie, Liska Chytruska, skaczącego zajączka, łakomego Szarą Łapę, brykającego niedźwiedzia, wściekłą niedźwiedzicę, ryczącego niedźwiadka i cały orszak weselny ale jak teraz o tym myślę, to wezmę i was” – oznajmiła kocica i zjadła żałobników wraz z trumną.

Teraz, kiedy kocica miała w sobie ciało, została wzięta do nieba, gdzie dalej szła długą, długą drogą, aż spotkała księżyc.

„Dzień dobry, księżycu w chmurach” – przywitała go kocica.

„Dzień dobry, kocico” – odparł księżyc – „czy dostałaś dziś coś do jedzenia?”

„Och, dostałam troszeczkę, ale bardziej pościłam” – westchnęła kocica – „miałam tylko miskę owsianki, korytko tłuszczu, gospodarza, gospodynię w oborze, krowę w żłobie, mężczyznę w zaroślach, gronostaja zza kopca, wiewiórkę w leszczynie, Liska Chytruska, skaczącego zajączka, łakomego Szarą Łapę, brykającego niedźwiedzia, wściekłą niedźwiedzicę, ryczącego niedźwiadka, cały orszak weselny i żałobników przy kościele ale jak teraz o tym myślę, to wezmę i ciebie” – odpowiedziała, po czym pożarła księżyc.

I znów szła, szła i szła, aż natknęła się na słońce.

„Dzień dobry, słońce na niebie” – pozdrowiła je kocica.

„Dzień dobry, kocico” – odpowiedziało słońce – „czy dostałaś dziś coś do jedzenia?”

„Och, dostałam troszeczkę, ale bardziej pościłam” – westchnęła kocica – „miałam tylko miskę owsianki, korytko tłuszczu, gospodarza, gospodynię w oborze, krowę w żłobie, mężczyznę w zaroślach, gronostaja zza kopca, wiewiórkę w leszczynie, Liska Chytruska, skaczącego zajączka, łakomego Szarą Łapę, brykającego niedźwiedzia, wściekłą niedźwiedzicę, ryczącego niedźwiadka, cały orszak weselny, żałobników przy kościele i księżyc w chmurach ale jak teraz o tym myślę, to wezmę i ciebie” – i połknęła słońce.

Potem kocica znów szła daleko i jeszcze dalej, aż dotarła do mostu, na którym spotkała ogromnego kozła.

„Dzień dobry, koźle na moście” – zawołała kocica.

„Dzień dobry, kocico” – odparł kozioł – „czy dostałaś dziś coś do jedzenia?”

„Och, dostałam troszeczkę, ale bardziej pościłam” – westchnęła kocica – „miałam tylko miskę owsianki, korytko tłuszczu, gospodarza, gospodynię w oborze, krowę w żłobie, mężczyznę w zaroślach, gronostaja zza kopca, wiewiórkę w leszczynie, Liska Chytruska, skaczącego zajączka, łakomego Szarą Łapę, brykającego niedźwiedzia, wściekłą niedźwiedzicę, ryczącego niedźwiadka, cały orszak weselny, żałobników przy kościele, księżyc w chmurach i słońce na niebie ale jak teraz o tym myślę, to wezmę i ciebie”.

”Niech to rozstrzygnie walka” – odrzekł na to kozioł po czym uderzył kocicę rogami tak mocno, że spadła z mostu prosto do rzeki i pękła.

Kjetta_som_var_så_fæl_til_å_ete.jpg
Theodor Kittelsen, ilustracja do baśni Kjetta som var så fæl til å ete. Źródło: Wikipedia

A wszyscy, jeden za drugim, wyszli z jej brzucha i poszli zająć się swoimi sprawami, a byli dokładnie tacy sami jak przed pożarciem przez kocicę – gospodarz, gospodyni w oborze, krowa w żłobie, mężczyzna w zaroślach, gronostaj zza kopca, wiewiórka w leszczynie, Lisek Chytrusek, skaczący zajączek, łakomy Szara Łapa, brykający niedźwiedź, wściekła niedźwiedzica, ryczący niedźwiadek, cały orszak weselny, żałobnicy przy kościele, księżyc w chmurach i słońce na niebie.

Reklamy

Jedna myśl na temat “Kjetta som var så fæl til å ete – norweska baśń o żarłocznej kocicy

Dodaj własny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: