Bergtagen / Bergtatt – porwani przez trolle

Jakiś czas temu pisałam o podmieńcach, tym razem chciałam przybliżyć Wam inne zjawisko ze skandynawskiego folkloru, znane w języku szwedzkim pod pojęciem bergtagen, a bergtatt w norweskim, co dosłownie oznacza wzięcie do wnętrza góry. Pod tym nieco tajemniczym określeniem kryło się uprowadzenie ludzi do swojej siedziby – najczęściej umiejscowionej właśnie w górze albo pod ziemią – przez nadprzyrodzone istoty. Porywaczami najczęściej bywały trolle, chociaż czasem podejrzewano też innych sprawców – tusser w Norwegii, albo vittry na północy Szwecji. Wprawdzie różnią się one nazwą, ale mówimy tutaj tak naprawdę o tym samym typie nadprzyrodzonych istot: zarówno tuss jak i vittra przypominają z wyglądu oraz zachowania człowieka i prowadzą praktycznie identyczne jak on życie, tylko że… są niewidzialni i przebywają jakby „pod ziemią”; w jakiejś równoległej rzeczywistości.

Z historii o uprowadzonych możemy łatwo wywnioskować, że był to jeden z ludowych sposobów radzenia sobie z zachowaniami, których nie rozumiano, albo wyjaśnieniem zaginięć ludzi, których nigdy nie odnaleziono. Tak jak chore, niepełnosprawne dziecko stawało się podrzuconym przez trolla na miejsce własnego dziecka zamieńcem, tak niektóre zaburzenia psychiczne można było wyjaśnić tym, że cierpiąca na nie osoba była więziona przez nadprzyrodzone istoty. Skoro ktoś był zdezorientowany i tracił kontakt z rzeczywistością, albo stawał się cichy, milczący, wycofany to ewidentnie musiał przebywać w górze albo pod ziemią. Zresztą niewykluczone, że takie wyjaśnienie nie brało się znikąd – jeżeli ktoś zgubił się w lesie czy w górach, ale szczęśliwie wrócił do domu to rzeczywiście nie było go przez jakiś czas, a jeżeli dodamy do tego głód i pragnienie to bardzo możliwe, że „zguba” była mocno zdezorientowana a może i miała halucynacje, które pozwalały jej i innym wierzyć, że padła ofiarą górskiego porwania.

John_Bauer_-_The_Princess_and_the_Trolls_-_Google_Art_Project.jpg
Księżniczka i trolle (1913). Ilustracja Johna Bauera do Bland tomtar och troll. Źródło: Wikipedia

Porywane były najczęściej kobiety. W dodatku trolle upodobały sobie te młode i ładne, dziwnym trafem szczególnie „zagrożone” były przebywające samotnie, urodziwe pasterki. No cóż, chyba nie muszę tłumaczyć, że w zniknięcie ładnej dziewczyny niekoniecznie musiała być zaangażowana jakaś nadprzyrodzona istota. Nie trzeba nawet zakładać, że taka pasterka została przez kogoś skrzywdzona, dziewczyna mogla po prostu stwierdzić, że ma dość samotnego wypasania zwierząt i potajemnie udać się w świat; możliwości mamy tu naprawdę wiele. Podejrzewa się też, że wiele „ofiar” porwań to niezamężne kobiety, które zaszły w ciąże, a obawiając się reakcji społeczeństwa postanowiły w tajemnicy zniknąć. „Porywane” bywały nierzadko kobiety w połogu – przebywaniem z trollami próbowano pewnie tłumaczyć szok albo depresję poporodową. Ofiarami uprowadzeń stawali się też młodzi pastuszkowie obojga płci – dzieci, które wysyłano samotnie na pastwiska. Odosobnienie, kontakt jedynie ze zwierzętami, do tego strach przed mniej lub bardziej wyimaginowanymi zagrożeniami mogły łatwo doprowadzić do tego, że kiedy wracali – albo zostali odnalezieni – to ich zachowanie odbierano jako dziwne. Winę zrzucano więc na nadprzyrodzone istoty, które ewidentnie musiały przecież porwać takiego pastuszka, który albo wracał do równowagi psychicznej, albo cierpiał na jakieś zaburzenia do końca życia.

Dahl_Hans_(Norwegian)_1849_to_1937_By_The_FJord_O_C_49.5_by_67.3_cm.jpg
Nad fiordem. Na wyidealizowanych obrazach Hansa Dahla (1849 – 1937) znajdziemy wiele kandydatek do porwania przez trolle. Źródło: Wikipedia

Wszyscy wiedzieli też, że jeżeli trafi się do górskiej siedziby trolla, to w żadnym wypadku nie wolno niczego jeść ani pić, bo oferowane jedzenie i picie ma magiczne moce, które powodują, że trzeba będzie tam zostać na zawsze. Nie wiem jak Wam, ale mi kojarzy się to mocno z greckim mitem o Demeter i jej córce, Persefonie, zmuszonej do spędzania połowy roku w podziemiu z bogiem Hadesem, po tym, jak więziona w jego królestwie zjadła kilka pestek granatu. Więc jeśli ktoś zginął gdzieś w górach albo lesie, a ciała nie odnaleziono, to łatwo było zrzucić winę na nadprzyrodzone istoty, które niewątpliwie musiały przetrzymywać nieszczęśnika. Ludzi nie porywano też bez powodu – wierzono, że jeżeli troll upatrzy sobie jakąś dziewczynę, to uprowadza ją po to, żeby została jego żoną. Dziewczynę nierzadko trzeba było zaczarować – bo kto dobrowolnie chce pojąć za męża obrzydliwego trolla – i może właśnie stąd wywodzi się drugie, funkcjonujące dziś znaczenie górskiego porwania – zarówno bergtagen jak i bergtatt to też oczarowany, urzeczony, zauroczony.

Przed porwaniem można się było chronić, ba, był nawet sposób na uwolnienie uprowadzonej osoby. Trolle wręcz alergicznie reagują na wszystko związane z chrześcijaństwem, mądrość ludowa zalecała więc noszenie ze sobą krzyżyka, najlepiej srebrnego, albo małej książeczki z psalmami, ale najlepszą ochronę dawały kościelne dzwony. Kiedy więc ktoś został uprowadzony – na przykład na oczach innych – należało szybko pobiec do kościoła i zabić w dzwony, wtedy prawdopodobieństwo, że porywacz wypuści ofiarę, było duże. Jeżeli świątynia była daleko i odgłos bicia dzwonów nie docierał w miejsce porwania to najczęściej decydowano się na zabranie dzwonów ze sobą i rozwieszenie w odpowiednim miejscu, żeby następnie długotrwale dzwonić – zgodnie z tradycją były to zwykle trzy dni. Niektóre historie opisują to tak, jak gdyby dźwięk dzwonu przyciągał porwaną osobę i, niczym magnes, „wyciągał” ją z góry czy z podziemi. Zresztą takie długotrwałe, głośne dzwonienie było niegłupim pomysłem i mogło faktycznie uratować kogoś, kto zgubił się w lesie czy górach, a podążając za głosem dzwonu mógł znaleźć drogę do osady. Motyw bergtatt i przynoszących ratunek kościelnych dzwonów pojawia się nawet w dwóch znanych dziełach norweskiej literatury: Krystynie, córce Lavransa Sigrid Undset oraz Peer Gyncie Henryka Ibsena. Nawet jeżeli nie czytaliście Ibsena to na pewno kojarzycie napisaną do Peer Gynta muzykę Edvarda Griega, jak chociażby utwór I Dovregubbens hall (W grocie Króla Gór):

 

 

 

 

 

 

 

 

Motyw porwania przez trolle musiał być kiedyś bardzo popularny, bo oprócz podań opowiada o nim też wiele skandynawskich ballad. W Szwecji najpopularniejsza jest chyba Den bergtagna, średniowieczna ballada odnotowana w 53 wariantach. Treść może się, w zależności od wersji, nieco różnić, ale najczęściej historia przedstawia losy młodej dziewczyny, która przez wiele lat jest przetrzymywana przez górskiego króla [w niektórych wariantach jest to niebieski król, elf albo nawet wilk], w tym czasie rodzi mu gromadkę dzieci. Pewnego razu porywacz pozwala jej odwiedzić rodzinny dom, gdzie przypadkiem opowiada za dużo o swoim losie – natychmiast pojawia się rozwścieczony górski król, który zabiera ją do swojej siedziby. Cześć wersji kończy się tym, że dziewczyna coś wypija i albo umiera, albo zapomina o świecie poza „swoją” górą. Ballada nie jest typowa tylko dla Szwecji, norweski wariant nosi tytuł Liti Kjersti og Bergekongen, jest też duńska odmiana znana jako Jomfruen og dværgekongen. Co ciekawe – szwedzkie Den Bergtagna nie jest wcale podobne do Liti Kjersti, tylko do  innego norweskiego wariantu tej ballady: Margit Hjukse.

Dobrze kojarzę szwedzki tekst, ale nie mogę sobie przypomnieć, w czyim wykonaniu znam tą balladę, pozwolę sobie więc wrzucić wyszukaną na Youtube dość „klasyczną” wersję:

 

 

 

 

 

Żeby było nieco różnorodnie to norweską Margit Hjukse zaproponuje Wam w wykonaniu Gåte [Hjukse, nie Hjuske, w tytule na Youtube jest literówka]:

 

 

 

Motyw porwania przez trolle pojawia się często w twórczości muzyków czerpiących ze skandynawskiego folkloru, nie tylko w formie wykonania któregoś z licznych wariantów opisanych wyżej ballad, ale też jako fragment tekstu czy tytuł, a nawet nazwa zespołu – mamy przykładowo norweski, folk – rockowy Bergttat. A ponieważ zdjęcie okładki albumu Bergtatt zespołu Ulver spotkało się z tak pozytywną rekcją z Waszej strony, to na koniec nie może zabraknąć tytułowego utworu z tej fantastycznej płyty sprzed ponad 20 lat:

 

 

źródła:

Birger Sivertsen, For noen troll: vesener og uvesener i folketroen, Andresen & Butenschøn, 2000

Wikipedia

Svenskt visarkiv

Balladearkivet

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: