Wpływ folkloru na język – czyli krótko o „elfich” wyrazach w szwedzkim

Dziś mam dla Was garść elfich ciekawostek związanych z językiem szwedzkim. A może raczej rusałkowych – istoty nazywane przez Szwedów älvor odpowiadają wprawdzie etymologicznie znanym nam z mitologii álfr, ale ich opis wskazuje raczej na to, że nie są to odpowiedniki starogermańskich elfów, tylko raczej rusałki, chociaż nie były tylko płci żeńskiej, a rusałka kojarzy mi się zdecydowanie kobieco. Słowo wprawdzie wyszło z użycia, ale wróciło do języka szwedzkiego ze staroislandzkiego pod koniec XVIII wieku.

Ze skandynawskiej mitologii wyłania się nieco inny ich obraz, ale „elfy” ze szwedzkiego folkloru to stworzenia, które o wschodzie i zachodzie słońca często tańczyły na łąkach czy polach. Może kojarzycie nawet romantycznie przedstawienia takich spowitych w mgłę istot pojawiające się w zakochanej przecież w staronordyckich motywach szwedzkiej sztuce XIX wieku:

Älvalek

August Malmström, Älvalek (1866), źródło: Wikipedia

Ängsälvor_-_Nils_Blommér_1850

Nils Blommér, Ängsälvor (1850), źródło: Wikipedia

Tam, gdzie tańczyły, pojawiało się tzw. czarcie koło – charakterystyczny, zbliżony do okręgu wzór, powstający z owocników grzybów.

Rödön_29_1,_Gravfält_2.jpg

Czarcie koło na kurhanie, Rödön. Źródło: Wikipedia

Nazwa tego fenomenu w wielu językach nawiązuje do czarów, ponieważ to im nieznający mechanizmu powstawania kręgów ludzie przypisywali ich powstawanie. Po szwedzku – obok nazwy häxring – nazywa się je älvring: elfim okręgiem.  A sam elfi taniec (älvdans) to określenie na lokalnie występującą, nisko leżącą nad ziemią mgłę, która pojawia się najczęściej latem i jesienią nad leżącymi blisko wody łąkami. Dziś wiemy, jakie mechanizmy kryją się za powstaniem tego zjawiska, ale kiedyś uważano, że to elfy tańczą na łące; stąd też ta urocza nazwa. Zresztą spójrzcie tylko na obraz Malmströma – na pierwszy rzut oka wygląda, jakby przedstawiał mgłę; dopiero jak się dokładnie przyjrzymy rozpoznamy postacie bawiących się, tytułowych istot.

Jeżeli czytaliście wpis poświęcony mającym chronić przed elfami skandynawskim amuletom to wiecie, że są nie tylko urocze, bo już od średniowiecza łączono te stworzenia z chorobami, którymi miały zarażać ludzi. Znów niewiedza skończyła się zrzuceniem winy na siły nadprzyrodzone i tak „elfy” stały się złowrogimi istotami, które złośliwie dmuchając na człowieka sprowadzały na niego śmiertelną, często w dodatku zakaźną chorobę; przypomnijcie sobie chociaż opisywaną przeze mnie szczegółowo na Facebooku balladę o Olafie, który nie chciał przyłączyć się elfów, co skończyło się jego szybką śmiercią, a przy okazji też zgonem narzeczonej, która w niektórych wersjach ballady niewątpliwie złapała coś od niedoszłego małżonka. Prawdopodobnie stąd wywodzi się też przekonanie, że skoro elfy zarażają ludzi drogą powietrzną (få älvorna) to skutecznym „leczeniem” takich przypadłości miało być silne dmuchanie na chorego, na przykład przy pomocy miechu.

Ale była też inna możliwość radzenia sobie z chorobą elfiego pochodzenia:

1280px-Slagstaristningen_2009d.jpg

Fragment Slagsta hällristning, autor zdjęcie: Holger Ellgaard. Źródło: Wikipedia

Skålgrop to z reguły dość niewielkie wgłębienia w kamieniu, o średnicy od 5-10 do ponad 300 mm. Mają najczęściej okrągły kształt, chociaż mogą być też owalne albo podłużne, a znajdujemy je głównie na różnego rodzaju kamieniach, blokach skalnych czy głazach które nierzadko nazywa się kamieniami ofiarnymi albo kamieniami blotowymi. Takie wgłębienia są charakterystyczne dla epoki brązu i często występują wspólnie albo w pobliżu petroglifów (hällristningar), za to ich ludowa nazwa to älvkvarnar – elfie młyny. I właśnie składając ofiarę w elfim młynie można było wyleczyć choroby wywołane przez te nadprzyrodzone istoty, tak przynajmniej wierzono. Taką ofiarą mogła być mała laleczka wykona między innymi z włosów, paznokci oraz fragmentów ubrania chorego, kładziona na elfi młyn posmarowany wcześniej odrobiną smalcu, słoniny albo masła. Można też było ofiarować szpilki albo monety. Taka „kuracja” mogła być pomocna na przykład w leczeniu  älvblåst (albo älvabläst) – pokrzywki.

A na zakończenie mam dla was ilustrację Johna Bauera do baśni De sju önskningarna (Siedem życzeń), Alfreda Smedberga z czasopisma Julbocken z 1907 roku. Przedstawia bohatera baśni, Olle Niklassona, oraz elfią królową:

800px-I_samma_ögonblick_var_hon_förvandlad_till_en_underskön_liten_älva.jpg

źródło: Wikipedia

źródło: Wikipedia

Reklamy

One thought on “Wpływ folkloru na język – czyli krótko o „elfich” wyrazach w szwedzkim

Add yours

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

Up ↑

%d blogerów lubi to: